Witam serdecznie w tą ponurą niedzielę. U mnie deszczowo i zimno - masakra. Pogoda jednak nie przeszkadza w pisaniu i zarazem wymyślaniu nowych tematów na wpisy do bloga. Dziś postanowiłem nieco rozszerzyć wątek trzech Skandynawów -
Andreasa Jonssona,
Michaela Jepsena Jensena i
Nickiego Pedersena. Nie bez przyczyny "pod lupę" biorę właśnie ich.
Dokładnie ta trójka (jak na ten moment) została bez klubu.
Andreas Jonsson nie dogadał się z działaczami ROW-u Rybnik. Do końca nie wiadomo jaki był powód. Słyszałem coś, że dostał ofertę z Eko-Dir Włókniarza, nad którą zbyt długo się zastanawiał. W tym czasie częstochowianie dogadali się też z innymi obcokrajowcami i tym samym Jonsson został bez klubu. Co zrobi teraz? Dobre pytanie. Praktycznie nie ma miejsc w PGE Ekstralidze, więc sympatycznemu Szwedowi zostanie jazda w pierwszej lidze? Jestem bardzo ciekawy jak sprawa się potoczy.
Na "drugi ogień" idzie popularny "
Liglad". Duńczyk jest świeżo upieczonym mistrzem Polski ze Stalą Gorzów. Jednak po zakontraktowaniu
Martina Vaculika i przejściu w wiek seniora
Bartosza Zmarzlika, nie znalazło się miejsce dla Jepsena Jensena, który był zmuszony szukać sobie innego klubu. Najpierw dużo mówiło się o
Eko-Dir Włókniarzu (ciągle ten Włókniarz...), później nieco spuszczono z tonu. Teraz są przejawy, że dogadał się z klubem, w którym startował przed trzema laty, czyli
Get Well Toruń. Dla Duńczyka, toruński wybór byłby idealny. Teoretycznie walczyłby o skład z Grzegorzem Walaskiem i młodym Jackem Holderem, gdzie tu wydaje mi się, że nie miałby z nimi problemu. Jeśli miałbym wybierać za Michaela, to wybrałbym poukładany klub w Toruniu, który przede wszystkim jest wypłacalny.
"Wisienka na torcie", to zdecydowanie
Nicki Pedersen. "Power" definitywnie pożegnał się z
Fogo Unią Leszno i ... został na lodzie. Zaraz po sezonie, był w dwóch klubach na spotkaniach. Między innymi w Częstochowie, gdzie zażądał astronomicznej kwoty za sam podpis pod kontraktem. Oczywiście każdy, szanujący się człowiek nie przyjąłby takiej "oferty" i tak samo zrobili ludzie w
Eko-Dir Włókniarzu. Po kilku tygodniach, sprawa trzykrotnego mistrza świata nieco się skomplikowała. Duńczyk zdecydowanie za dużo żąda. Chyba dalej nie wie, jaki miał tegoroczny sezon. Pełny wpadek i nieporozumień, a i tak ceni się bardzo wysoko. W co gra Pedersen? Czy to tylko przekomarzanie się z klubami "kto da więcej, ten mnie weźmie"? Jest to co najmniej dziwna sprawa. Tak czy siak, jeśli Nicki spuści z tonu, to zapewne znajdzie angaż w PGE Ekstralidze. Cały czas jest jedno wolne miejsce w Częstochowie.
Zapraszam serdecznie również na mój fanpage -> Speedwaytime BLOG, gdzie niebawem odbędzie się konkurs!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz