wtorek, 25 października 2016

Kto za Vaculika? W Toruniu mają już pomysł

Czołem! Tak.. Wiem... Nie było mnie tutaj kilka dni. Wszystko "przez" uroczystości rodzinne, na których byłem w miniony weekend. Wiecie, dużo przygotowań. Trzeba było pomóc, porobić zakupy, posprzątać i takie bajery. Mało czasu na internet... Tak to w życiu bywa. W wolnych chwilach majstrowałem już tematy na nowy post i... znalazłem! Dziś "porozmawiamy" troszkę o toruńskim klubie. Niby w klubie cisza, bo tylko (i aż!) odszedł Martin Vaculik oraz Kacper Gomólski ale z drugiej strony widać, że na "polu bitwy" zostało już niewiele nazwisk. Do Torunia było przymierzanych co najmniej 5-6 zawodników. Z czasem było ich coraz mniej. W pewnej chwili wydaje mi się, że nie było ani jednego.

fot. Zuzanna Kloskowska
Sami dobrze wiemy z czego słynie właściciel klubu - Przemysław Termiński. Ten człowiek lubi się kryć, a potem jak gdyby nigdy nic wyskoczyć jak z procy z jakąś ekstra wiadomością. Z pewnością na takiego "njusa" czekają toruńscy kibice. Ale czy doczekają się? Z pewnością w listopadzie, ale już teraz eksperci spekulują, kto może zastąpić Słowaka. Wiadome jest, że w miejsce Gomólskiego wskoczy Paweł Przedpełski, który kończy wiek juniora i jego miejsce w składzie raczej nie jest zagrożone. Pytanie tylko, kto za Vaculika? Przez klub przewinęło się sporo nazwisk. Zaczynając od Kołodzieja, po Iversena i Zagara, a na Madsenie kończąc. Co dalej? Nie wiadomo. Ale jestem pewny, że senator Termiński szykuję bombę sporego kalibru. Bardzo dużo mówiło się o Iversenie, który był bliski Get Well, jednak poszedł po rozum do głowy i został w Stali. Wyobrażacie sobie, żeby Duńczyk jeździł w innych barwach niż w żółto-niebieskich? Bo ja nie. To miała być "zamiana" właśnie na gorzowsko-toruńskiej linii. "Vacul" za "Ivera", ale ostatecznie do tego nie doszło? Czy dobrze? Sam nie wiem.
fot. Zuzanna Kloskowska
Ok, nie udało się z Iversenem, więc torunianie chcieli sięgnąć po Mateja Zagara, który ostatnio złapał formę, a nie jest mile widziany w Stali Gorzów. Walczył o kontrakt? Zdecydowanie tak. Słoweniec był już niemalże dogadany z ROW-em Rybnik, ale jak wynika z moich informacji, ostatecznie do porozumienia nie doszło i Matej musi szukać innego klubu. Na tym zamieszaniu chciał skorzystać Get Well, ale jak usłyszał ile Zagar chce pieniędzy, to od razu mu podziękowano. Teraz temat zakrążył wokół innego Duńczyka - Leona Madsena. Zawodnik tegorocznego spadkowicza z PGE Ekstraligi - Unii Tarnów, nie chce jeździć w pierwszej lidze i szuka angażu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Od samego początku widziano go we Włókniarzu Częstochowa, gdzie miał z Nickim Pedersenem stanowić duet liderów "Lwów". Czyżby Madsen był za drogi dla Michała Świącika? Tego nie wiadomo, bo teraz Włókniarz negocjuje z Andreasem Jonssonem i temat Duńczyka już raczej upadł.
fot. Patrycja Mazurkiewicz
Najbliżej do Torunia jest Leonowi Madsenowi, który wydaje mi się, że w pełni zastąpiłby Martina Vaculika. To przede wszystkim bardzo waleczny i pracowity zawodnik. Fakt, pod koniec sezonu miał gorszy okres, bo nie wytrzymała mu psychika w meczu właśnie z toruńskimi aniołami, w którym dostał czerwoną kartkę. Poza tym incydentem, był jednym z liderów Unii Tarnów i wiele klubów chciałoby go mieć. Get Well wydaje się być najodpowiedniejszym kierunkiem dla Duńczyka, gdzie gwarantują mu stabilność finansową oraz "opiekę prawniczą" - chyba tak to się nazywa? ;) Co będzie, to będzie. Zobaczymy. Wszystkiego dowiemy się mam nadzieję już na początku listopada.

A Wy? Kogo widzielibyście w miejsce Martina Vaculika? Piszcie swoje typy w komentarzu! :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz