Cześć wszystkim! Po małej przerwie spowodowanej sprawami prywatnymi i nie tylko, czas na kolejny post. Tym razem przyjrzę się nieco transferowi Daniela Kaczmarka do Get Well Toruń. Jest tutaj kilka ważnych aspektów, które chciałbym poruszyć.
Przejście popularnego "Daniel'sa" do Torunia może wydawać się sporym zaskoczeniem. Rodowity leszczynianin ma za sobą solidny sezon. Głównie może pochwalić się wynikami indywidualnymi. W końcu został najlepszym juniorem w Polsce. Tytuł zdobył na torze w Częstochowie. W lidze nie szło już tak dobrze. Daniel wystąpił tylko w siedmiu meczach Fogo Unii i zdobył łącznie dwadzieścia "oczek" z bonusami. Junior nie został sklasyfikowany.
Zastanawia mnie fakt, co kierowało
Danielem Kaczmarkiem, że podjął taką decyzję. Z jednej strony może się wydawać fakt, że w Lesznie musiałby walczyć o skład ze Smektałą i Kuberą. Z drugiej strony słyszałem coś o tym, że prezes Rusiecki zrobił "w balona" swoich zawodników, mówiąc, że w drużynie nie będzie
Nickiego Pedersena, a Duńczyk jednak został. Przypadek? Gdy mówiono, że Pedersena nie będzie, Kaczmarek chciał zostać w drużynie mistrza Polski 2015. Jednak jak okazało się, że "Power" zostaje, to "Daniel's" zmienił zdanie. Następna kwestia to fakt, że w Toruniu, Daniel będzie miał pewne miejsce w składzie, co jest dla niego idealnym rozwiązaniem. Naturalnym ruchem dla 19-latka jest chęć rozwoju, a siedzenie na ławie niczego nie da. Być może w Lesznie, junior liczył na rolę rezerwowego na pozycji seniora, ale w momencie, gdy było wiadomo, że Nicki zostaje, to ten temat upadł, niczym domek z kart. -
Na tym etapie mojej kariery najważniejszy jest mój rozwój, a do tego potrzebne są regularne starty. Rozmawiałem na ten temat z wieloma osobami ze środowiska. W tym momencie potrzebuję jazdy i jeszcze raz jazdy. Taką możliwość daje mi zmiana barw klubowych. - podreślał zawodnik w swoim oświadczeniu na facebook'u.
Wydaje mi się, że tutaj nie ma mowy o jakiejś "większej kasie" ze strony toruńskiej. Sami wiemy jak skończył się transfer
Norberta Krakowiaka z Ostrowa właśnie do Torunia, czyli po prostu totalnym niewypałem. Mam nadzieję, że tym razem włodarze toruńskiego klubu przemyśleli temat jeszcze bardziej i wiedzą co robią. Wątpię żeby popełnili ten sam błąd, co z Krakowiakiem. Do tego Daniel swoimi wynikami indywidualnymi w tym sezonie pokazał, że stać go na większą zdobycz punktową niż chociażby wspomniany wyżej Krakowiak czy też inni juniorzy w Toruniu. Podsumowując... Daniel Kaczmarek wybrał Toruń, bo tam ma pewne miejsce w składzie i gigantyczną szansę na rozwój u boku samego Jacka Gajewskiego.
___________________________________________________________________________________
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz