poniedziałek, 10 października 2016

Stal Gorzów w rozbiórce. Bracia Pawliccy znów w jednym klubie?!

Sezon żużlowy tak naprawdę dobiegł już końca. Pozostała tylko ostatnia runda cyklu Grand Prix w australijskim Melbourne i to chyba na tyle. Sezon pełen niesamowitych wrażeń, wzlotów i upadków. Dużo się w tym roku działo, oj dużo! A jeszcze więcej może dziać się w listopadzie, gdzie ruszy następny, gorący okres, czyli okienko transferowe. Być może będzie to najciekawsze okienko od kilku lat. Jestem pewien, że będzie się działo!

Tak jak w tytule. Dziś znów pod lupę biorę Stal Gorzów i braci Pawlickich. Ostatnio pisałem o paradującym "Piterze" w bluzie Stali Gorzów. Oczywiście, wedle regulaminu musiał w niej być, gdy był w boksie swojego starszego brata - Przemka, ale również ta sytuacja ma swoje drugie dno. Tylko jakie?
fot. Patrycja Mazurkiewicz
Sezon zakończony, negocjacje trwają - szczególnie te w Stali Gorzów. Tegoroczny Mistrz Polski nie popełni tego samego błędu, co dwa lata temu i nie zostawi tego samego składu. Nie pójdą ideą, że "zwycięskiego składu się nie zmienia". Teraz w Gorzowie po prostu potrzeba zmian, nawet jeśli sezon był mistrzowski. Ten rok był dla gorzowian bardzo dobry, ale miał swój też gorszy czas. Szczególnie po porażce w Grudziądzu, "żółto-niebieskim" oberwało się od prezesa Zmory. Potem ta bolesna porażka w derbach z Ekantor.pl Falubazem na własnym torze. Wszystko się kumulowało, była napięta atmosfera, ale również "dzięki" temu działacze w Gorzowie zobaczyli, komu w Gorzowie zależy na wyniku i kto jest wart przedłużenia kontraktu na kolejne sezony. Tego zaangażowania nie było widać u Mateja Żagara i Michaela Jepsena Jensena, którzy na 99% nie pozostaną w Gorzowie na kolejny sezon. Słoweniec według moich informacji obrał rybnicki kierunek, zaś Duńczyka ciągnie znów do Włókniarza, który od przyszłego sezonu wraca do PGE Ekstraligi.

Teraz można zadać sobie pytanie... Są dwa wolne miejsca, więc kto je zajmie? Na pewno jedno należy do Bartosza Zmarzlika, który przechodzi w wiek seniora i jego pozycja jest niezagrożona, a następne? Dużo w Gorzowie mówi się o Martinie Vaculiku i to nie jest wcale takie głupie. Oczywiście z moich tajemnych źródeł też wynika, że jest coś na rzeczy. Prawdopodobnie do środy, Słowak ma się określić czy chce jeździć w toruńskim Get Well. Jeśli nie (a tak prawdopodobnie będzie), to ma obrać kurs na Gorzów i to on ma zająć drugie wolne miejsce. No dobra, ale post jest też o Pawlickich, więc co tu jest grane? Już wam mówię.

fot. Zuzanna Kloskowska
Obaj bracia znów chcą startować w jednym klubie, o tym mówią otwarcie sami zainteresowani, a także ich ojciec. Tylko pytanie w którym? Dużo było pytań, co do Leszna, ale chyba leszczyńska koncepcja upadła po bardzo słabym sezonie ubiegłorocznych mistrzów Polski. Najwyraźniej prezes Rusiecki ma swoją koncepcję składu wraz z Piotrem Baronem i ... nie widzą w niej Piotra Pawlickiego, który w tym roku jeździł poniżej krytyki w Lesznie. Miało to znaczenie? Zdecydowanie. Duet Rusiecki&Baron chcą w zamian za Pitera, Janusza Kołodzieja. Nie głupie? Nie głupie. Wszystko by się składało w jedną całość, ale nadal jest jeden znak zapytania. Gorzowianie chcą trzech nowych nazwisk (w tym obu Pawlickich), a miejsca są tylko dwa, więc ciągle coś tu jest nie halo.
fot. Patrycja Mazurkiewicz
Pamiętajmy, że ze Stalą ważny kontrakt ma tylko Zmarzlik i Kasprzak i oboje na pewno zostaną w Gorzowie. Jeśli prawdą jest, że popularnego "Liglada" i Zagara już praktycznie nie ma, to co z Iversenem? Duńczykowi po tym sezonie kończy się kontrakt i nie wiadomo co dalej. Czyżby mania na Duńczyka w Gorzowie już upadła? Wszystko na to wskazuje, skoro gorzowscy działacze planują trzy, duże transfery. Do tego chcą przedłużyć kontrakt z Przemkiem Pawlickim, który miał za "zadanie" ściągnąć do Gorzowa swojego brata, czyli według logicznej układanki, w Stali zabraknie miejsca dla Iversena? Niebywałe, bo nie wyobrażam sobie, żeby Niels jeździł gdzieś indziej niż w Gorzowie. Fakt, kusi go Betard Sparta już od kilku sezonów i jest bardzo możliwe, że trzydziestoczteroletni żużlowiec chciałby przejść właśnie tam.

Zaraz powiecie, że bawię się trochę w pudelka. Fakt, bo ten, kto mnie nie zna, zapewne tak pomyśli. Jednak ja w żużlu trochę siedzę i swoje znajomości i źródła również posiadam, które oczywiście - nie zawsze wypalają. Ale teraz, gdy jest ich jeszcze więcej i każdy mi to mówi, że jest coś na rzeczy, to tak chyba jest...

Jedno jest pewne - sezon "ogórkowy" będzie niesamowicie emocjonujący! A pomyśleć, że zaczyna się dopiero z początkiem listopada. Jak widać działacze nie próżnują i już podpytują się zawodników co tam u nich i jakie mają plany na przyszły sezon. Niby to tylko "głupie" zapytania, ale od tego się przecież wszystko zaczyna....

Speedwaytime BLOG <- Zapraszam do polubienia mojego blogowego fanpage'a! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz